Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

JAWORZNO

niedziela, 25 stycznia 2009 0:41
Nigdy nie wiedziałam jak to jest... nie zdawałam sobie sprawy, że może być to takie przyjemne... chwilowe zapomnienie i rozluźnienie wszystkich mięśnii... Gdy chce się śmiac\ć i płakać zarazem, a wszystko wydaje się tak piękne!
Film grający gdzieś w tle... gdzie służy bardziej do drwin i śmiechu... gdzie chce sie płakać z tekstów, ale się śmieje i to głośno... coraz głośniej.
TAK! Przeżyłam swój pierwszy raz! Mój pierwszy drink... ba! nawet dwa! Wypite u cioci w pokoju... gdzie był jej Chłopak... a także wujek i Jego dziewczyna... i było pięknie zabawnie i swojsko! Rozluźnienie przyszło i nawet nie wiedziałam kiedy.... matura już nie taka straszna, nie w tych chwilach, gdy widzi się na niebie z chmur globus... (efektfilmu polskiego pt "CHAOS")...
Wolność smakuje słodko..., ale tylko z "głową" i w odpowiednim towarzystwie...
Pewnie myślicie "ale czyta to Twoja Mama!" niech czyta... napewno się cieszy, że wychowała mnie tak, że piję mało  i wśród osób, które krzywdy mi nie zrobią...
Poza tym... alkohol bylekaji nie był... wysky z colą (ale ciocia za mocne zrobiła więc Daniel, jej Chłopak wypił za mnie) i Martini z sprite... które wyjątkowo mi posmakowało... W głowie się kręci.. tak troszkę, ale nie na tyle bym zapomniała co i jak... no i na obcasach moich się utrzymałam:)
I tak miło i cieplutko... tylko kogoś brak...

Miasta jeszcze nie widziałam... wczoraj za późno, a dzisiaj odsypiałam wczoraj... jutro zapewne odsypiać będę dzisiaj..., ale to nie ważne! Liczy się chwila...! <- oby tylko z tą chwila nie przesadzić... Myślę, że w poniedziałek się skończy..., eh
ale jest czas na naukę i przyjemności... mam nadzieję, że uda mi się tego trzymać mimo, że ferie...
Pozdrawiam cieplutko <uśmiech>

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wszystko i nic, czyli pisanie dla samego pisania

środa, 07 stycznia 2009 21:55

Bardzo wiele się działo..., jednak teraz nie wiem czy jestem szczęśliwa, czy też nie. Skutki pewnej decyzji mnie przytłaczają i... sprawiają, iż nie zawsze jestem uśmiechnięta... Mimo wszystko mam wrażenie, że postąpiłam bardzo dobrze... w końcu to nie tylko moje życie.

Oprócz tego studniówka. Miła rzecz mnie nie dotycząca.. choć dziś dziewczyny mnie się spytały czy bym nie chciała pójść (partner pewnej koleżanki zrezygnował)... tylko mnie taka impreza nie bawi... za to pójdzie pani M. I nie, to nie było ultimatum- po prostu ja NAPRAWDĘ  nie mam ochoty iść na studniówkę. Dlaczego? Pisałam piętro wyżej.

Próbna matura- dotyczy (niestety). Przerażając to trochę, wiele oczekuję, a mało robię... Choć teraz... oczekiwania zmalały, gdyż jestem świadoma swojej małej pracy... Która się rozrasta. Na fakultety zaczęłam chodzić, lektury czytać,  a za chwilkę zrobię jakiś arkusz egzaminacyjny...

Coraz więcej rzeczy wokół siebie dostrzegam... barwy, kształty, faktury...  Myśli ulotne i często po czasie nieuchwytne... Żałuję czasem, iż brak długopisu, czy chęci... Kartki mam zawsze przy sobie... Ostatnio zimno i tak jakoś... Nie mam ochoty wyciągać dłoni z obronnej warstwy rękawiczek.

 


Wygrzebane wśród zakurzonych plików przy pożądkach na laptopie... Jedno z moich ulubionych... i nie tylko moich (pozdrawiam). Zdjęcie mamine, gdzie było więcej śmiechu na jednych zakupach... A to srebne na palcu to nie obrączka... I nie mam pojęcia co mam na głowie, hehe

Tak naprawdę to zdjątko tak dla rozśmieszenia....

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zimowo

poniedziałek, 05 stycznia 2009 23:37
Parę zdjęć tego co mnie otacza...


Aniołek, którego widzę codzień jak wychodzę z psem... Specjalnie gra mi na trąbce...


Ślaby gołębich stótek mają w sobie... taką magie błądzenia, prawda?


Śnieżny i przerażający Demon... jego prawdziwe oblicze pokazuje się ok 5 nad ranem, gdy domaga się jedzenia... ewentualnie bawią go biegi swojej pani jak stara się mu dogodzić (czyt, aby przestał trząść klatką)... Czasem parę razy do niego wstaje...

Kocham polemikę Sir T. ale najpierw...
" co do Boga.. szanuje, podziwiam, zazdroszczę ludziom którzy w niego wierzą..." najpierw piszesz, a później: "Bóg to próba personalizacji, tego co dla nas niezrozumiałe"... czyli tak jakbyś zaprzeczał Jego istnienia... czyli zazdrościsz coś co nie istnieje... Trochę pokręciłam, ale tak zrozumiałam... Wytłumaczysz i wyprostujesz? proszę:)


komentarze (3) | dodaj komentarz

Za oknem puchato...

sobota, 03 stycznia 2009 22:36
... i biało.

Cieszę się bardzo, że wraz z nowym rokiem powitał mnie w Szczecinie śnieg... Zegar wybił kolejną datę... Dla wielu jest to czas przemian, zmian, postanowień i wielu innych. Dla mnie był to PRZEŁOM. Miałam przyjemność bycia w Warszawie na imprezie chrześcijańskiej. Pierwszy raz czułam się na zabawie sylwestrowej naprawdę na miejscu! To było piękne! Otaczali mnie ludzie tacy jak ja... gdzie nie w głowie im alkohol i bezsensowne upicie ani seksowne stroje, podrywy i tańce... Wszyscy żyli w zgodzie i uwielbieniu i choć nagle zgubiłam komórkę, która bezczelnie leżała na środku przejścia to... nikt jej nie dotknął ani nic... leżała grzecznie na swoją niesforną właścicielkę, hehe. Mogłabym wiele opisać co się działo..., w końcu byłam tak trzy dni. Jednak... niewyspanie, a później bolące podbrzusze robiło swoje. Jestem zadowolona? Widać, że tak! Bardzo bym chciała podziękować mojej Liderce Alicji za przekonanie do wyjazdu i pomocy finansowej <przytul>. Czy oprócz tego coś jeszcze...? Owszem. Przecież to PRZEŁOM. Czy gdy napiszę, iż teraz WIEM CZEGO CHCĘ to mi uwierzysz? To nieważne... bo ja WIEM i już!

Nie będę rozpamiętywać roku 2008. Wiele się działo i choć chciałabym zrobić podsumowanie, to i tak bardzo mało pamiętam... Najwięcej to z mojej obecnej trzeciej klasy, bo przed wakacjami wszystko się zaciera w jedną całość. Dlatego idę z podniesioną głową dalej i dalej czekając co koleje losu mi przyniesie. Oczywiście z uśmiechem na ustach i błyskiem w oku, hehe

Tylko święta Bożonarodzeniowe takie mało świąteczne, ale nie narzekam. Wiem, a nawet jestem pewna, iż i tak było dobrze bo bez większych kłótni, a w przyszłości będzie jeszcze lepiej!

Ostatnio powstrzymuję się przed składaniem życzeń jak nie muszę, jednak życzę Ci abyś miał w życiu wiele pięknych chwil, a te złe umiał zamienić w piękne, a na pewno pouczające. Byś zauważał/a szanse i możliwości, a także innych ludzi i ich potrzeby, by na czubku nosa nie kończyło się Twoje spostrzegania świata. I mimo wszystko, że pewnie tego nie chcesz i nie rozumiesz to: Poznania Boga!

<przytul> 

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dziwny dzisiaj...

środa, 17 grudnia 2008 18:56
... dzień. Źle nie jest, oj, co to, to na pewno nie.
W końcu do 15.00 spałam... Nareszcie! Ostatnio przez katar i kaszel miałam trudności z zaśnięciem.... Jednakże teraz jest wszystko ok!
Bym była już w Katowicach i czekała na wejście na koncert Delirious.... Nie ma mnie tam. Wszystko potoczyło się swoim biegiem i moje plany zostały rozszarpane okolicznościami... Jednak jest i tak dobrze, jak najbardziej. Myślę, że będę miała w przyszłości więcej możliwości..., a teraz i tak bym nie mogła jechać, bo na antybiotykach jestem...
Nie skarżę się... w sumie mam problemy z mówieniem..., a już napewno nie mogę krzyczeć. I dobrze, jak najbardziej, uczę się panować nad emocjami.
Judyś ten cytat też mi się bardzo podobał:* i też się troszkę pośmiałam:D
Teraz czytam: Dlaczego mężczuźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map?"

komentarze (4) | dodaj komentarz

« 1234567  »

czwartek, 18 marca 2010

Licznik odwiedzin: 1893

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 06.11.2008 22:12:54
  • autor: Nnyv
  • treść: =D XD =*...

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

Coś dla Ducha

Moje "domy"

Tam Byłam

Tam, gdzie się loguję czasem