Bardzo wiele się działo..., jednak teraz nie wiem czy jestem szczęśliwa, czy też nie. Skutki pewnej decyzji mnie przytłaczają i... sprawiają, iż nie zawsze jestem uśmiechnięta... Mimo wszystko mam wrażenie, że postąpiłam bardzo dobrze... w końcu to nie tylko moje życie.
Oprócz tego studniówka. Miła rzecz mnie nie dotycząca.. choć dziś dziewczyny mnie się spytały czy bym nie chciała pójść (partner pewnej koleżanki zrezygnował)... tylko mnie taka impreza nie bawi... za to pójdzie pani M. I nie, to nie było ultimatum- po prostu ja NAPRAWDĘ nie mam ochoty iść na studniówkę. Dlaczego? Pisałam piętro wyżej.
Próbna matura- dotyczy (niestety). Przerażając to trochę, wiele oczekuję, a mało robię... Choć teraz... oczekiwania zmalały, gdyż jestem świadoma swojej małej pracy... Która się rozrasta. Na fakultety zaczęłam chodzić, lektury czytać, a za chwilkę zrobię jakiś arkusz egzaminacyjny...
Coraz więcej rzeczy wokół siebie dostrzegam... barwy, kształty, faktury... Myśli ulotne i często po czasie nieuchwytne... Żałuję czasem, iż brak długopisu, czy chęci... Kartki mam zawsze przy sobie... Ostatnio zimno i tak jakoś... Nie mam ochoty wyciągać dłoni z obronnej warstwy rękawiczek.
Wygrzebane wśród zakurzonych plików przy pożądkach na laptopie... Jedno z moich ulubionych... i nie tylko moich (pozdrawiam). Zdjęcie mamine, gdzie było więcej śmiechu na jednych zakupach... A to srebne na palcu to nie obrączka... I nie mam pojęcia co mam na głowie, hehe
Tak naprawdę to zdjątko tak dla rozśmieszenia....
Cieszę się bardzo, że wraz z nowym rokiem powitał mnie w Szczecinie śnieg... Zegar wybił kolejną datę... Dla wielu jest to czas przemian, zmian, postanowień i wielu innych. Dla mnie był to PRZEŁOM. Miałam przyjemność bycia w Warszawie na imprezie chrześcijańskiej. Pierwszy raz czułam się na zabawie sylwestrowej naprawdę na miejscu! To było piękne! Otaczali mnie ludzie tacy jak ja... gdzie nie w głowie im alkohol i bezsensowne upicie ani seksowne stroje, podrywy i tańce... Wszyscy żyli w zgodzie i uwielbieniu i choć nagle zgubiłam komórkę, która bezczelnie leżała na środku przejścia to... nikt jej nie dotknął ani nic... leżała grzecznie na swoją niesforną właścicielkę, hehe. Mogłabym wiele opisać co się działo..., w końcu byłam tak trzy dni. Jednak... niewyspanie, a później bolące podbrzusze robiło swoje. Jestem zadowolona? Widać, że tak! Bardzo bym chciała podziękować mojej Liderce Alicji za przekonanie do wyjazdu i pomocy finansowej <przytul>. Czy oprócz tego coś jeszcze...? Owszem. Przecież to PRZEŁOM. Czy gdy napiszę, iż teraz WIEM CZEGO CHCĘ to mi uwierzysz? To nieważne... bo ja WIEM i już!
Nie będę rozpamiętywać roku 2008. Wiele się działo i choć chciałabym zrobić podsumowanie, to i tak bardzo mało pamiętam... Najwięcej to z mojej obecnej trzeciej klasy, bo przed wakacjami wszystko się zaciera w jedną całość. Dlatego idę z podniesioną głową dalej i dalej czekając co koleje losu mi przyniesie. Oczywiście z uśmiechem na ustach i błyskiem w oku, hehe
Tylko święta Bożonarodzeniowe takie mało świąteczne, ale nie narzekam. Wiem, a nawet jestem pewna, iż i tak było dobrze bo bez większych kłótni, a w przyszłości będzie jeszcze lepiej!
Ostatnio powstrzymuję się przed składaniem życzeń jak nie muszę, jednak życzę Ci abyś miał w życiu wiele pięknych chwil, a te złe umiał zamienić w piękne, a na pewno pouczające. Byś zauważał/a szanse i możliwości, a także innych ludzi i ich potrzeby, by na czubku nosa nie kończyło się Twoje spostrzegania świata. I mimo wszystko, że pewnie tego nie chcesz i nie rozumiesz to: Poznania Boga!
<przytul>
czwartek, 18 marca 2010
Licznik odwiedzin: 1893
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: